Jestem, żyję… ale co to za życie :D

Cześć!

Moje życie jest ostatnio jednym wielkim bałaganem. Ostatni tydzień spędziłam na wyjazdach, w tym cały weekend w pociągach – co przy braku studenckiej zniżki 51% już nie jest zbyt atrakcyjne. Od zeszłego piątku nie pracuję tylko mam ciągiem miesiąc szkoleń, nudy okropne, ale wytrzymać trzeba. Wracam do domu i padam twarzą na łóżko, codziennie boli mnie głowa.  Znów mam problemy z zasypianiem, dzisiaj w nocy przespałam może 2-3h? Tak jak na studiach :-?

Dieta i odchudzanie… staram się utrzymywać zdrowe nawyki, ale na szkoleniach nie mam nawet możliwości zjedzenia drugiego śniadania – wracam do domu głodna jak wilk i później nie mogę tego opanować. A siedzimy tam zazwyczaj od 8.30-15.30, dzisiaj wyjątkowo skończyliśmy wcześniej, bo pan prowadzący wyjeżdżał na długi weekend. Planowanie i codzienne gotowanie ostatnio też mi nie wychodzi, zaczęło się kupowanie gotowców i czuję sama po sobie, że nie jest za dobrze.

Nie obżeram się, nie jem tony słodyczy – czasem skuszę się na trochę truskawek, wczoraj zjadłam pierwszy raz w tym roku czereśnie ;) Były okropnie kwaśne, ale i tak je uwielbiam ;)

Nie ćwiczę – i tu leży pies pogrzebany, bo to ćwiczenia trzymały mój tłuszczyk w ryzach. Czuję, że zaczynam znów się rozpływać jak jakaś tłusta ameba, ale nie mam siły żeby się znów zebrać do gimnastyki :( Każdego dnia mówię sobie – DZIŚ poćwiczę, ale wracam z zajęć, siadam do książek i nic z tego nie wychodzi.
Dlatego też nie zaglądam za często na bloga, bo i o czym tu mówić?

Zbiorę się w sobie, może teraz tych kilka dni wolnego pozwoli mi jakoś się ogarnąć.

Idę gotować zupę kalafiorową ;) Do usłyszenia! ;)

Informacje o Misery

Mam 25 lat i od jakiegoś czasu ciągle byłam na diecie. A czasami na dwóch, bo na jednej się nie najadałam ;) Teraz wymieniam stare nawyki na nowe i zmieniam swoje życie na lepsze :) Nigdy więcej żadnych diet!!! :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Codzienność i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Jestem, żyję… ale co to za życie :D

  1. ~Colliberta pisze:

    Trzymaj się jakoś, może bierz na szkolenia coś na przegryzkę i cichcem przegryzaj…

  2. Zaraza pisze:

    Witaj z powrotem! Cieszę się, że jesteś. Nie poddawaj się. wejdź na wagę, może nie jest źle, może nie przytyłaś i to zmobilizuje cię, żeby dalej kontynuować swoje dzieło. Owoce to świetna przekąska. Wczoraj nie mialam w ogóle czasu na jedzenia. Kiedy wychodzilam z domu, żeby odebrać córkę ze szkoły z głody siegnęlam po batonika. Zrobiłam 3 kroki, wróciłam, odłożyłam batonika i wziełam jabłko. A dziś będa truskawki :)
    trzymaj się!

  3. Karolina :) pisze:

    Widzę że nie tylko ja ostatnio nie mam czasu na cokolwiek : ) Trzymam kciuki coby to jakoś przetrwać i wrócić do normalności : ) bo przyznam że i mnie by się trochę tego przydało. Taki okres kiedy nie możesz zjeść jak człowiek tylko musisz dostosować się do innych jest straszny… trzymaj się!

  4. Karolina :) pisze:

    Ej, ej! Żyjesz Ty nam tam?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>