Historia lubi się powtarzać…

Cześć!

Chyba już tu nikt nie zagląda… w sumie to się wcale nie dziwię. DAŁAM CIAŁA. A w sumie to DODAŁAM ciała…

Egzamin mam za 9 dni, miałam się na nim nie wstydzić pokazać ludziom, ale będę – jest po prostu źle.

Wbrew pozorom nie rzuciłam się na jedzenie, nie obżeram się jak norka. Jakie popełniam błędy?

  1. Jem nieregularnie + podjadam – nie jem śniadań, dzień zaczynam od porcji energetyku i potrafię na nim jechać do 15.00-16.00 bez jedzenia, nie gotuję obiadów, bo nie mam czasu, więc jak zgłodnieję to jem co popadnie – przeważnie szybkie sałatki z brązowym ryżem, kanapki, dużo owoców – po 4-5 nektarynek dziennie.
  2. Zdarza mi się zjeść coś słodkiego – głównie lody. Często zamiast normalnego posiłku.
  3. NIE ĆWICZĘ – w ogóle, tylko do pracy przez lipiec i sierpień jeździłam rowerem (3km dwa razy dziennie).
  4. Mało śpię – szczególnie przez ostatnie 3 tygodnie.
  5. Pozwalam mężowi jeździć na zakupy spożywcze, żeby nie marnować czasu na latanie po sklepach.

Staram się każdą wolną chwilę poświęcić na naukę, zasypiam nad książkami ze zmęczenia po pracy, ogólnie jestem rozwalona na łopatki całym moim obecnym życiem.

Nie wiem ile przytyłam, myślę że wróciło wszystko co schudłam. Może nawet coś ponad to. Nie ważę się, bo się boję. Centymetra też nie ruszam.

Wywaliłam zdjęcia porównawcze z bloga, żeby mnie nie doprowadzały do depresji. Po egzaminie nie czeka mnie nic lepszego jak kolejne zrzucanie jojo. Jestem załamana i tak naprawdę to nie mam już na to ani chęci ani siły.

 

Informacje o Misery

Mam 25 lat i od jakiegoś czasu ciągle byłam na diecie. A czasami na dwóch, bo na jednej się nie najadałam ;) Teraz wymieniam stare nawyki na nowe i zmieniam swoje życie na lepsze :) Nigdy więcej żadnych diet!!! :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Odchudzanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Historia lubi się powtarzać…

  1. ~Colliberta pisze:

    Myślę, ze za bardzo się tymi dietami, tym zrzucaniem wagi przejmujesz, każde odstępstwo jest więc przestępstwem, które buduje w Tobie poczucie winy… I sama się w kółko nakręcasz. Uwierz mi, to naprawdę nie jest trudne przestrzegać bardzo podstawowych zasad – jeść śniadanie, obiad i kolacje o mniej więcej tych samych porach. Miedzy śniadaniem a obiadem – coś w rodzaju drugiego – wtedy te owoce lub nawet lody. Między obiadem a kolacją podwieczorek – podobnie, jak rano, może mniej owoców.To uspokoi Twój organizm, czyli metabolizm. Już Ci to kiedyś mówiłam. Bo popatrz na organizm, jak np. na sklep, który Ty zaopatrujesz, a sprzedawca musi z niego żyć. To co Ty robisz? Przywozisz mu towar nieregularnie, raz rzucasz owoce, raz coś innego, raz nic. On nie wie, kiedy dostanie i co następnym razem. Co więc robi? Zapasy, by mieć codziennie coś do zaoferowania kupującym.
    Rzuć w cholerę te wszystkie diety, przecież doskonale wiesz, co ile ma kalorii i co Ty lubisz.
    W efekcie możesz zawalić nie tylko wagę ale i egzaminy. A jak już je zdasz, czego Ci życzę, to organizm będzie się domagał regeneracji. I znów będziesz jadła…:)
    Ja nie ćwiczę w ogóle, bo nie lubię. Za to chodzę, gdzie się da na piechotę i po schodach, zamiast windą. Także spacery uprawiam z lubością. Wagę trzymam za pomocą zawartości talerza. Oraz codziennego ważenia się rano , co jest dla mnie wspaniałym dopingiem.

  2. ~Karolina :) pisze:

    Cóż mam powiedzieć? Dokonale Cię rozumiem, sama nie mam na nic czasu… a tylko chodzę do pracy… w niecałe trzy tygodnie mam już trochę ponad etat… no ale cóż poradzisz. Nauka, dom, praca, wszystko to wykańcza organizm, pozostaje mi trzymać za Ciebie kciuki! Żeby się udało na tym egzaminie! A po nim chwila spokoju na regenerację… Trzymaj się i walcz! Po każdej burzy wychodzi słońce :)

  3. ~Zaraza pisze:

    Witaj z powrotem Misery. Mysle, ze przede wszystkim powchodz na znajome blogi, zeby wiedzieli, ze wrócilas :)
    Poza tym witaj w klubie. Ja nawalilam po urlopie. Wiedzialam, ze tak to sie moze skonczyc… Przyjechalam 13/08 a po tygodniu zaczelam kompulsywnie sie obrzerac. Przytylam prawie 3 kilo i powili próbuje dojsc do siebie. Rowniez przestalam pisac ale jak widac na krótko. Dasz rade! Ja tez…

  4. Karolina :) pisze:

    I co i co!? jak poszło?!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>